Próba oceny rządów Kazimierza
Tak samo jak w stosunku do Jagiełly i rządów Kazimierza nie można mierzyć ze wszech stron jedną miarą. Król ten, podobnie jak ojciec, sporo dał Litwie - przede wszystkim w kwestii kultury, umacniania podstawowych praw człowieka, chrześcijaństwa. Otworzył swym rodakom drogę na Uniwersytet Jagielloński, który, nota bene, nieco za jego rządów podupadł. Kazimierz nie obrzucał szlachty przywilejami, umiał wejść z nią w dość dobry sojusz. Stworzył jednak Polsce kilka niepotrzebnych frontów na południu, nie zakończył sprawy Krzyżackiej, nie załatwił odpowiednio spraw na wschodzie Litwy. Kazimierz miał bardzo wiele potomstwa i starał się, wobec tego, prowadzić politykę dynastyczną, wzorem Habsburskim. Trzeba od razu powiedzieć, że nie wychodziło mu to zbyt dobrze i Koronie, a przez to i Litwie, raczej zaszkodziło niż pomogło. Miast skupić się na kilku zadaniach Kazimierz chciał zrobić zbyt wiele naraz. Nie można mu jednak odbierać wielu zasług, bo jego rządy sprawiły, że w Polsce i na Litwie żyło się ludziom dobrze, kultura była na coraz wyższym poziomie, dobrze rozwijała się gospodarka. Niestety, to nie wystarczyło, by stworzyć podwaliny pod powstanie silnego państwa polsko-litewskiego, czego skutki można było obserwować dopiero w XVII i XVIII wieku.
Kwestia miast za Kazimierza Jagiellończyka
Kazimierz Jagiellończyk, niestety, zaniedbał miasta. Nie to, że działał na ich niekorzyść - po prostu ich nie wspierał. Nie dał miastom żadnych przyczynków do wzmacniania swej pozycji, nie pragnął mieszać ich w politykę. Nie rozumiał widać znaczenia, jakie miasta posiadały. Nie dał miastom żadnego bodźca do wytworzenia zwartego frontu skierowanego przeciw ziemiaństwu, co znacznie poprawiłoby w kraju stanową równowagę.
Oczywiście nie można obarczać winą za to jedynie Kazimierza. Choć ten, faktycznie, jako król winien był o miasta zadbać, to przecież głównie powinni dbać o nie sami zainteresowani, czyli właśnie mieszczanie. Ci jednak nie potrafili wejść ponad podziały na konkretne grody, nie potrafili skonsolidować się, zobaczyć interesu dla całego kraju w poprawianiu położenia ogółu miast. Mieszczanie, owszem, walczyli o przywileje - ale tylko dla konkretnych grodów. I tak, na przykład, gdy Kraków rósł w siłę, to Sieradz biedniał. Gdy Gdańszczanom wiodło się dobrze, to już Poznaniakom - nie. Miasta walczyły jedynie o korzyści dla własnego grodu, w ogóle nie przejmując się innymi miastami. One, trzeba to powiedzieć wprost, po prostu nie chciały mieć żadnego wpływu na politykę, ewidentnie mieszczanom na tym nie zależało. I, gdy same zaniedbały swój interes, zrobił to też król. Sprawiło to, że ziemiaństwo uzyskało w przyszłości duże przywileje kosztem mieszczan, co zachwiało równowagą stanową w Koronie, a także na Litwie, choć tam, oczywiście, w mniejszym stopniu, wobec mniejszej urbanizacji.
Największe błędy Kazimierza Jagiellończyka w polityce zagranicznej
Kazimierz Jagiellończyk, tak jak Jagiełlo, nie doprowadzał do końca spraw, które zaczął. Konfliktował się długo z Moskwą, doprowadził nawet do osadzenia na moskiewskim tronie swego, nazwijmy go, kamrata, nie zaszachował jednak Moskwy, choć miał ku temu sposobność. Litwa za jego panowania była u szczytu swej potęgi, u szczytu rozrostu terytorialnego. Już za kilkadziesiąt lat jej potęga miała się skruszyć pod ciosami ruskich mieczy. Kazimierz jednak nie zabezpieczył wschodnich terenów Litwy, co w przyszłości zaowocowało ich utratą. Druga rzecz - Zakon Krzyżacki.
W roku 1454 Kazimierz wypowiedział Krzyżakom wojnę. Specjalnie na ten cel wydał ponadto przywilej, zwany cerkewicko-nieszawskim, w którym to gwarantował szlachcie, że bez zgody sejmików ziemskich nie ustanowi nowych podatków ani nie zwoła pospolitego ruszenia. Przywilej ów był mu potrzebny do tego, by mieć poparcie ziemiaństwa w wojnie z Zakonem. Szlachta zresztą była do tej wojny skora, bo lwiej części Polaków bardzo zależało na tym, by Zakon zniszczyć całkowicie. I, mówiąc prosto, pojawiła się ku temu świetna sposobność. Kazimierz po długiej, niemal trzynaście lat trwającej wojnie, Zakon pokonał, mógł ruszyć na jego serce i zmiażdżyć je, w ten sposób na zawsze usuwając Krzyżaków z nad Bałtyku - wolał jednak zrobić co innego. W decydującym momencie, mimo wielkich błagań ze strony polskiej, nie rozkazał swej armii zniszczenia do cna Krzyżaków, lecz pozostawił ich przy życiu, a z armią ruszył na wschód, walcząc o ziemie z Moskwą, które i tak Litwa, na skutek złej organizacji, już niebawem miała utracić. Kazimierz Jagiellończyk więc, mimo że miał świetną okazję, tak jak ojciec nie potrafił dostrzec, że Krzyżacy są dla Polski ogromnym zagrożeniem, a przez to - dla Litwy, bo Litwa to funkcjonowania potrzebuje wsparcia polskiego oręża.
Krótka charakterystyka sposobów rządzenia
Sposoby rządzenia Kazimierza Jagiellończyka były bardzo podobne do ojcowskich. Niestety, niektóre z wad swego przodka Kazimierz jeszcze pogłębił - chodzi tu przede wszystkim o rozrzutność. To w zasadzie Kazimierz jest właściwym twórcą przyszłych potęg największych magnatów litewskich, on to bowiem, chcąc wkupić się w ich łaski, gwarantował im olbrzymie nadania ziemskie. Jednocześnie, oczywiście, w Litwie panowały dość twarde stosunki społeczne, magnaci nie mogli się więc rozzuchwalić. Mimo sporych majątków ziemskich wciąż byli dość słabi. Owa rozrzutność Kazimierza Jagiellończyka wyda prawdziwe owoce dopiero za panowania Zygmunta Starego, choć jej efekty będą już dobrze widoczne gdy Aleksander Jagiellończyk obejmie tron Korony. Kazimierz, podobnie jak ojciec, działał na wielu frontach. Wpakował się w beznadziejną, straszliwie kosztowną i, co najważniejsze, przegraną wojnę z Maciejem Korwinem o Węgry. Miast skupiać się na Krzyżakach i Moskwie, Kazimierz jął się Karpat, co Polsce zdecydowanie nie wyszło na zdrowie.
Krótka charakterystyka koronacji Kazimierza na króla Polski
Wobec śmierci Władysława Warneńczyka tron polski opustoszał. Cóż było robić? Należało, oczywiście, jak najszybciej wybrać nowego króla. Tu jednak nastąpiły dość spore kłopoty, szlachta kłóciła się. Bezkrólewie trwało aż trzy lata, przede wszystkim dlatego, że wciąż czekano na powrót Warneńczyka, nie odnaleziono bowiem jego ciała i sądzono, że wciąż może żyć. Wielokrotnie składano propozycję królowania Kazimierzowi Jagiellończykowi, ówczesnemu Wielkiemu Księciu Litewskiemu, ten jednak odraczał decyzję. Sytuacja wyglądała tak, jakby unia miała zostać całkowicie zerwana. Tak się jednak nie stało. W roku 1447 Kazimierz Jagiellończyk przyjął godność króla Polski i został koronowany w Krakowie. Dlaczego Kazimierz zwlekał z koronacją? Chciał bowiem wzmocnić pozycję Litwy wobec Polski. Bowiem w akcie unii lubelskiej z 1386 napisano, że Litwa ma zostać formalnie do Polski przyłączona. Oczywiście Kazimierz nie chciał o tym słyszeć. W czasie bezkrólewia wzmacniał swoją pozycję wobec ziemiaństwa i duchowieństwa koronnego skłonnego do włączenia Litwy do Polski. I, faktycznie, udało mu się to. W 1447 został koronowany na własnych warunkach, które absolutnie gwarantowały Litwie odrębność i niezależność. Między oboma krajami istniała więc tylko unia personalna, co miało ulec zmianie dopiero w drugiej połowie XVI wieku.
Charakterystyka panowania brata Kazimierza
Władysław Warneńczyk, trzy lata starszy od swego brata Kazimierza, po śmierci ojca przejął rządy w Koronie i w Wielkim Księstwie, choć w tym nigdy na tronie nie zasiadł, bo władztwo przejął tam od razu Kazimierz Jagiellończyk, na co zresztą Władysław wyraził zgodę i nie robił bratu żadnych trudności we władaniu Litwą. To sprawiło, że część historyków mówi, że w tamtym okresie unia polsko-litewska praktycznie przestała istnieć, w końcu kraje te miały dwóch odrębnych władców. Teoretycznie jest to prawdą, jednak historia pokazała, że kraje te, mimo rozdzielności na tronach, wciąż parły ku sobie różnorakimi ścieżkami, i, faktycznie, po śmierci w 1444 roku Warneńczyka znów połączyły się unią personalną. W każdym bądź razie w roku 1434 władzę w Polsce przejął właśnie młody Władysław. Jako, że miał wówczas jedynie 10 lat, władzę w jego imieniu sprawował biskup Zbigniew Oleśnicki. To, że Władysław nie był w tych najważniejszych latach wychowywany przez ojca, mocno na niego wpłynęło. Nie nauczył się hardości, był zresztą zbyt młody nawet w dniu swej śmierci, by ją prawdziwie wykazywać. Niech zresztą zaświadczą fakty.
W roku 1440 Władysław Warneńczyk został królem Węgier. Była to inicjatywa zrodzona w umyśle Zbigniewa Oleśnickiego, całkowicie, niestety, sprzeczna z rzeczywistym interesem państwa polskiego. Władysław obejmując tron węgierski zobowiązał się do obrony swego nowego władztwa przed niewiernymi, chodziło oczywiście o Turków, w zamian nie dostając nic. Było to więc przedsięwzięcie całkowicie ideowe, które według Oleśnickiego miało uczynić Polskę “przedmurzem chrześcijaństwa”. Jednak wobec śmierci w 1444 roku króla pod Warną całkowicie spaliło na panewce, przysparzając Polsce tylko licznych kosztów i nowych kłopotów.
Podstawowe informacje o Kazimierzu Jagiellończyku
Kazimierz Jagiellończyk był jednym z dwóch synów Władysława Jagiełły i Zofii Holszańskiej. Urodził się w roku 1427, ostatniego dnia listopada, w Krakowie. Zmarł z kolei w Grodnie w jakże przełomowym 1492 roku, 7. czerwca. Kazimierz Jagiellończyk, trzeba to zaznaczyć na wstępie, ogromnie wdał się w ojca. Nie dość, że był do niego podobny fizycznie, to kulturę polityczną odziedziczył po nim niemal w stu procentach. Zresztą, nie tylko kulturę - podobnie zwyczaje. Tak samo jak ojciec Władysław, Kazimierz w ogóle nie pijał alkoholu. Z czego to wynikało? O ile Jagiełło najprawdopodobniej po prostu obawiał się zatrucia, to w przypadku Kazimierza nie jest to już tak oczywiste, być może po prostu starał się kroczyć ścieżką, jaką szedł jego ojciec. Cóż, to zdecydowanie mu się udało. W rządach tych dwóch królów można zauważyć liczne podobieństwa. Przede wszystkim Kazimierz Jagiellończyk, tak samo jak jego ojciec, był przede wszystkim Litwinem i to Litwę stawiał w polsko-litewskiej hybrydzie na czele. Oczywiście nie wybitnie otwarcie dla ludzi mu ówczesnych, jednak dla badających jego czasy historyków z nam współczesnej epoki - na tyle ewidentnie, by można było wskazać konkretne “przewienienia przeciw Polsce”. Najdziwniejszym, że podobnie jak Władysław, Kazimierz miał szansę zniszczenia Zakonu Krzyżackiego - i dokładnie wzorem ojcowskim z szansy tej nie skorzystał, ale - o tym później. Najpierw wypada przedstawić początki władzy Kazimierza Jagiellończyka, a nawet po krótce scharakteryzować krótkie panowanie jego brata, Władysława Warneńczyka.